I cholernie przyjemna piosenka – nic nie gorszy teledysk. Świetny chillout. Bardzo miła sprawa na specyficzne chwile. Zresztą, polecam Wam przejrzenie wosku w poszukiwaniu reszty materiałów, które umieściliśmy tutaj – a które stworzył ten prze-zajebisty projekt.
Małe co nieco od jednej z legend amerykańskiej sceny czyli MF Dooma znanego również jako King Ghidorah, Viktor Vaughn, czy Metal Fingers. Jednakże nie chodzi tu o to jak się na niego mówi lecz co za muzykę robi więc bez wypisywania dalszych pierdół przejdźmy do rzeczy.
Na początek utwór wynikły z jego kolaboracji z Dj Danger Mousem z gościnnym udziałem Ghostface’a.
Czyli nuta, która stała się jednym ze szlagierów studenckiego mieszkania. Na gaju jak w raju. Jeżeli szukacie mieszkania we Wrocku, polecam Gaj, ciekawe osiedle. Trójkąt bermudzki wciąż bardzo mocno pracuje na swoją zasłużoną wg. mnie kozacko-złodziejsko-mroczną opinię.
Świetna nuta, jednak wsiadając w zły pociąg, zmuszony do natychmiastowej ewakuacji przerażony wizją 300zł’wej dopłaty kredytowanej spędziłem 3 godziny w Oleśnicy-Rataje, miejscu, o którego stacji PKP Pan Bóg dawno zapomniał. Asortyment wyśmienity, parę papierosów, Piast Wrocławski i iPod z płytą Dilated Peoples, nuta “Dj Babu in deep concentration”.
Polecam to gorąco. Stay tunned, wkrótce nagie fotki welera! :D
Porobione słowo pisane cz.1 Żorż Bengalski.
Konfenansjer.
Miał w nawyku wtrącać się i przeszkadzać.
Na życzenie publiczności Behemot urwał mu głowę. Woland (Szatan) polecił umieścić mu ją na znów na karku.
Biedak zwariował.